Szybkie, spontaniczne ciasteczka dla bezglutenowca ze skazą białkową. Przepis na wspólne przygotowywanie powstał z głowy. Piszę o tym bo wyszły przepyszne.

Wszystkie składniki były dobierane ‚na oko’, dlatego podane ilości są mocno przybliżone. Warto je zmieniać i modyfikować w zależności od własnych upodobań.

Ale do rzeczy:

  • 1 szklanka mąki kukurydzianej
  • 1/3 szklanki oleju lub oliwy (zamiast masła)
  • 1/3 szklanki wody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich, sparzonych i rozdrobnionych (mogą być laskowe lub migdały)
  • 1/2 szklanki płatków owsianych
  • 1/3 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 1/3 szklanki kleiku ryżowego (do sklejenia tego zamiast jajek)
  • trochę kakao
  • rodzynki
  • dużo serca
  • dobry humor
  • beznadziejna pogoda za oknem

Czas przygotowywania z dzieckiem ok 3 letnim – od 20 do 40 min.

Sypkie składniki należy zmieszać, dodać olej (oliwę) i wodę. Konsystencja powinna być taka, żeby dobrze odrywała się od ręki. W razie czego można ją tuningować wodą lub kleikiem. Rozpłaszczoną masę można formować w talarki, kulki czy wycinać kształtkami – serduszkami i gwiazdkami.

Takie coś można ułożyć na blasze, na papierze do pieczenia. Wszystko do nagrzanego do 180-200’C piekarnika na 20-25 min.
Ciasteczka są dość twarde ale przepyszne.

Jeżeli macie fajne przepisy dla kogoś ze skazą białkową to poproszę :)