Niesamowite, jak lubimy niektóre smaki i jak jesteśmy do nich przyzwyczajeni.

Gdyby zastanowić się to większość lubianych przez nas smaków wywodzi się z wczesnych czasów rodzinnego domu. Między innymi stąd bierze się pojęcie ‘kuchnia mamusi’. Będąc dorosłymi zdarza się, że smakując jakąś potrawę odbywamy podróż w przeszłość do swojego dzieciństwa… Dlaczego tak się dzieje?

Według mnie dlatego, że w czasie kształtowania się naszych nawyków żywieniowych byliśmy najprawdopodobniej pod skrzydłami Mamusi. Gdy byliśmy głodni to ona napełniała nasze brzuszki jedzonkiem, od którego robiło się dobrze. I ciepło. To wszystko zapisało się nam prawdopodobnie jako poczucie bezpieczeństwa.

Może tak jest a może nie. Sądzę jednak, że wiele lat później mając własne dzieci nie zdajemy sobie sprawy, że to co dziecko właśnie je może kształtować jego smak. A może więcej? A może nawet mieć wpływ na jego przyszłe życie a nawet związek partnerski?

Przeanalizujmy to. W dzieciństwie przyzwyczailiśmy się np. do smaku kotleta. Albo pomidorowej. Możliwe, że parę dekad później, kandydat(ka) na naszą drugą połowę będzie chciał(a) trafić do nas ‘przez żołądek do serca’. Może nawet zrobić wywiad środowiskowy i ugości nas ulubioną Zupą Pomidorową. Niby prosta rzecz. W rzeczywistości okazuje się, że nie taka prosta.

Przed laty przyzwyczailiśmy się wprawdzie do smaku zupy pomidorowej ale innej zupy pomidorowej. Takiej robionej głównie z koncentratu pomidorowego na kostce rosołowej a nie z prawdziwych przecieranych pomidorów z warzywami.

Przez uprzejmość nie wybrzydzamy więc, mając jednak w pamięci Tamtą Zupę Pomidorową. Niby zupa to zupa. Po kilku takich zupach okazuje się jednak, że nasz(a) partner(ka) nie umie jednak gotować. Gotować potrafiła Mamusia.

Czy jest jakiś morał tej historii? Raczej nie.

Nasze dzieci właśnie kształtują sobie smaki. Teraz może być trudniej bo wiele dzieci jest uczulonych, np. na gluten. Wyklucza to wiele składników na bazie pszenicy. Czy to, z czym będą sobie kojarzyć poczucie bezpieczeństwa może mieć wpływ na ich późniejsze życie? Czy będą je sobie kojarzyły z kotletem, fast foodem, czy z hinduskim dalem z soczewicy?
To zależy wyłącznie od nas.

Na koniec prosty przepis na pomidorówkę z ryżem.

SKŁADNIKI:

  • jedna mała marchewka i pietruszka
  • ćwiartka niedużego pora i selera
  • mała puszka 30% koncen­tratu pomidorowego
  • 2/3 szklanki ugotowanego ryżu
  • łyżeczka oliwy
  • sól

PRZYGOTOWANIE:

Jarzyny, oskrobane lub obrane, umyte i starte na gru­bych oczkach tarki (por i część marchewki pokrojone w plasterki), ugotować w 3 szklankach wody z dodatkiem oliwy i soli.
Gdy jarzyny będą miękkie, dodać koncentrat pomidorowy i dokładnie wymieszać. Na końcu do zupy pomidorowej dodać ugotowany ryż.

Bookmark and Share