Właśnie takie pytanie ktoś zadał: Czy jest lek na to by nie bolały uszy podczas lądowania samolotu. Sądzę, że pytanie mogło dotyczyć dziecka – czy można coś dziecku dać by nie bolały uszy?

Można! I nawet trzeba! Jest super ‚lek’ na to – nazywa się – przełykanie. Podczas przełykania porusza się szczęką, powodując, że w uchu ‚pyka’ i ciśnienie między tym co na zewnątrz głowy a tym co wewnątrz głowy, wyrównuje się.

W zależności od możliwości, diety lub wieku dziecka, najskuteczniejsze są (bo wymuszają przełykanie):

  • cukierki
  • guma do żucia
  • coś, co długo się rozpuszcza i można ssać
  • coś do podjadania małymi dawkami (ze względu na dietę, my stosujemy popcorn)
  • świetnie działa popijanie: wody, soku (czegokolwiek co można pić małymi łyczkami)

W zależności od możliwości należy przygotować zapas powyższych specyfików na start i na lądowanie. My stosujemy to za każdym razem i nie ma żadnych kłopotów podczas lotu.

Uwagi:

  • Przeziębienie a właściwie katar jest wrogiem lotów! Bardzo pogarsza a czasem wręcz uniemożliwia  wyrównywanie się ciśnienia w uszach i zatokach. Przed lotem trzeba koniecznie dziecku oczyścić nos! W okresie planowanego lotu trzeba bardzo uważać, żeby się nie przeziębić.
  • Matki karmiące dzieci powinny przeczekać z karmieniem na moment przed startem, kiedy w samolocie zaczyna zmieniać się ciśnienie i dopiero wtedy przystawić dzieciaka. Ten moment wyczuwamy, kiedy nam samym zaczynają zatykać się uszy. Jeśli małe dziecko będzie wcześniej nakarmione, nie będzie chciało później cmoktać i w rezultacie będzie cierpieć z powodu bólu uszu.


Bookmark and Share