Uwielbiam to jak dzieci radzą sobie mową i językiem. Nie mają oporów przed poszukiwaniem i stosowaniem neologizmów. A raczej infalogizmów czy pociechologizmów. Wykazują się przy tym o wiele lepszą biegłością niż na przykład dorośli, którzy starają się coś wyjaśnić w języku obcym, który słabo znają. Będę to sobie notował w osobnej kategorii, bo jak się nie zapisze to się zapomni.

Teraz usłyszeliśmy: ‚Mamo zobacz jak się ładnie ugrzebieniowałem!’