Nie tak dawno temu na tym blogu wspomniałem o cipce.

Wywołało to dyskusję na temat nazywania części intymnych u dzieci przez nas (rodziców) i je same (dzieci) u siebie i u rówieśników.  Po chwili komentarze przeniosły się na zaprzyjaźniony blog Basi, która napisała ciekawy wstęp do wychowania seksualnego dzieci. Zachęcony tematem nazywania miejsc intymnych  postanowiłem zbadać sprawę bardziej dokładnie. Założyłem wątek na forum dotyczącym ‘wychowania bez porażek‘.

A oto wnioski.

Części intymne u dzieci trzeba jakoś nazwać. Część rodziców twierdzi, że nazwy powinny być zbliżone do ‘rzeczywistych’ inna część uważa, że lepiej by nazwy były zmyślone. W ten sposób otrzymaliśmy:

U dziewczynek U chłopców
brzoskwinka cipka rurkowata!
cebulka dzwonek
cipcia dzyndzelek
cytrynka kominek
dziureczka pisiak
dziurkacz ptaszek
dżistulka rureczka do sikania
kaczuszka siusiak
kokosia tytonek
kokoszka ujek
muszelka wąż
norka
pączek
pisia
psioszka
pitrynka
sikorka
sikulka
sisiolka
siuśka

Proszę o pomoc w uzupełnieniu tabelki :)

Bookmark and Share