Nasze życie to wyścigi. Ścigamy się w byciu lepszym, szybszym, większym, fajniejszym. Tak to już jest.

Wyścigi są dobre i złe. Kiedy ścigają się sportowcy to są te dobre wyścigi. Każdy ma podobne warunki a wszystko sprowadza się do psychiki. Uogólniając – umiejący ją okiełznać wygrywa.

Jeśli chodzi o dzieci i szybkość ich rozwoju i tego co i które robi lepiej i szybciej od innych…
To jest to wyścig rodziców i otoczenia!

Nie ma najmniejszego znaczenia czy dziecko siada wcześniej czy później. Jedno jest takie a drugie inne. Jak każdy człowiek. Wasze dzieci nie biorą udziału w wyścigu o punkty i Wy też nie bierzcie.

Jeden uczy się jeździć samochodem w weekend a innemu cały rok nie wystarcza, ale za to jest lepszy w czymś innym.

Najważniejsze by ‚wsłuchiwać’ się w potrzeby dzieciaczka i umieć je dostrzegać.

Mam dobry przykład:
Moja żona ma siostrę młodszą od siebie. Ci sami rodzice, te same warunki. Teraz mają po 30-parę lat. Jedna jest rozważna, druga romantyczna. Są zupełnie inne. Inaczej się rozwijały. Każda w swoim indywidualnym tempie.

Oczywiście – powiecie – chcemy się pochwalić, że nasz dzieciak robi coś szybciej o parę dni od innych dzieci. Czy to ma znaczenie?

Jeżeli macie presję środowiskową – ciocia, teściowa porównuje, olejcie to. Cieszcie się, że Wasz dzieciak dobrze się rozwija. Rozmawiajcie z nim, ćwiczcie, cieszcie się tymi wyjątkowymi chwilami.

Każde dziecko jest niepowtarzalne. Nie ma do czego porównywać na tym etapie życia.
Wasze dziecko jest wyjątkowe!
Poczujcie to i będziecie szczęśliwi tym co widzicie.

Jeden ma 4 lata, drugi niecałe 2.
Są podobni i straszliwie różni.
I to jest piękne.