czyli spojrzenie Taty na całe to zamieszanie
21 12
Coś mi się zdaje, że kiedy robimy się podstarzali, święta zaczynają przybierać zupełnie nowy, wymiar.
Część znajomych gromadzi się w pierwszym dniu Świąt, np. na wspólne robienie wypieków.
Część drugiego dnia Świąt organizuje happening na Dworcu Centralnym w Warszawie.
Zamiast miesiącami szykować się i knuć misterny plan przygotowań, zastanawiając się co i komu podłoży Święty, marzę jedynie o świętym spokoju.
Fajnie, że dzieciaki nie mogą się już doczekać Gwiazdki. Przypomina mi się, jakie to było dla mnie ważne, kiedy byłem mały. Doczekać jedynego dnia w roku, kiedy mogłem siedzieć tak długo jak mi się podobało. Moi rodzice też pewnie padali na twarz, zastanawiając się kiedy te cholery pójdą spać.
Mimo to cieszę się na rodzinny styl i lekki spontan, jaki zawsze towarzyszy naszym Świętom.
Czuję się wtedy trochę jak Hindus. Dookoła pełno ludzi, z czego część to moja bliższa lub dalsza rodzina, a co ma być to będzie.
13 12
Moja ostatnia dyskusja:
- Stara baba w nosie
- Kto ma starą babę w nosie
- Ja. Albo Pan Talerzyk.
Najnowsze komentarze