O wyprawkach do szpitala napisano już bardzo wiele.

Zaskakujące jest jednak to, że dotyczą one właściwie wyłącznie wyprawki dla dzidziusia i dla mamy. Ponieważ brakowało mi rozsądnej propozycji dla ojca, postanowiłem uzupełnić tę pozycję.

Z mojego własnego doświadczenia wynika, że dla Ojca do szpitala najbardziej potrzebne będą:
– kasa
– krzesełko składane
– kapcie

Nie wiem dlaczego ale kiedy tylko o tym mówiłem to moja lista wzbudzała uśmieszki :)
Wyjaśnię więc bardziej szczegółowo:

1. Kasa – ile jej trzeba.
Ilość kasy zależy od miejsca w którym się rodzi oraz od ilości ‚fajerwerków’ jakie sobie zamówimy.

W różnych szpitalach, w których byliśmy (państwówka, duże miasto) z okazji chęci urodzenia koszty kształtowały się następująco:

– Położna (na zamówienie): 500 – 1000 zł
– Znieczulenie zewnątrzoponowe: 0 – 500 zł
– Pojedyncza sala porodowa: 250 – 500 zł
– Pojedyncza sala poporodowa 250 – 300 zł / doba
– Lekarz: 1500 – 2500 zł
– Cesarka (na zamówienie): nie wiem ile

Dziś ceny mogły się zmienić i na pewno różnią się w zależności od wybranej lokalizacji ale chwilowo przestałem śledzić wątek 😉
Wynika z tego, że w zależności od opcji wygody mogą kosztować nawet ponad 5 tys.
Mimo to jeden poród wyszedł za 0 zł (zero) i ten zaliczamy do najlepszych.

2. Krzesełko składane.
Raz okazało się, że podczas oczekiwania (wiele godzin) zwyczajnie nie miałem gdzie się przespać. Wtedy pomyślałem sobie, że za składane turystyczne krzesełko dałbym wiele.

3. Kapcie / klapki
Zaskakujące ile ten niewielki przedmiot może dać radości!
Do ostatniego porodu poszedłem tak jak stałem. W szpitalu na trampki musiałem założyć te niebieskie foliowe ochraniacze. Po jakiś 2 godzinach wpadłem na pomysł, że mogę je (trampki) przecież zdjąć i zostałem w skarpetkach na które założyłem te cholerne folie. Po kolejnych 3 godzinach miałem stopy mokre.

Żałowałem, że nie miałem klapków.

Jeżeli masz inne doświadczenia to chętnie o nich posłucham :)