Wypróbowane na własnej skórze metodyPolecamy sprawdzone, domowe sposoby na gorączkę u dziecka, czy zapalenie górnych dróg oddechowych

Czas na bańki, które stosujemy od wielu już lat.
Dlaczego uważam, że bańki są tak cholernie skuteczne?
Dlaczego bańki są dość kontrowersyjnym tematem?
Dlaczego stosujemy bańki i czy bańki są bezpieczne?

Jeśli zastanawiasz się czy stosować bańki to właśnie ten artykuł jest dla Ciebie. Opowiem tu dlaczego stosujemy bańki i jakie są skutki ich stosowania.

Oczywiście są to własne spostrzeżenia, własna analiza i efekty działania. Jak zwykle sprawdzone na własnej skórze (dosłownie). Sądzisz, że bańki są niebezpieczne? Masz do tego prawo. Przeczytaj jednak poniższy artykuł, żeby wyrobić sobie własną opinię o bańkach.

Po pierwsze bańki, których używamy nie są bańkami ogniowymi. Bańki, którymi „znęcały się” na mnie osoby, kiedy miałem kilka lat były bańkami gorącymi, ogniowymi. Używało się ich smarując wnętrze bańki nasączonym w spirytusie i podpalonym wacikiem na patyczku. Taką bańkę natychmiast przystawiało się na skórę pleców. Wytwarzane podciśnienie „zasysało” skórę do wnętrza bańki. Przy nieudolnym stosowaniu takich baniek mogły nastąpić poparzenia skóry. Jest to właściwie jedyny efekt uboczny stosowania baniek ogniowych. Wspomina o tym także Wikipedia i jak się wydaje jest to główny argument większości sceptyków przeciwko stosowaniu baniek.

Bańki stosowane przez nas są bańkami próżniowymi, bezogniowymi firmy Med plus. Nie ma ognia, nie ma możliwości poparzenia się. Takie bańki mają zaworki, gdzie stopień zassania skóry kontroluje się dołączoną pompką a wszystko dokładnie widać, ponieważ bańki są przezroczyste.

Kilkadziesiąt lat temu w Polsce panowało ogólne przekonanie, że stawianie baniek jest uzupełnieniem leczenia przy zapaleniu płuc.

My stosujemy je podczas każdego rodzaju przeziębień, infekcji dróg układu oddechowego, wirusów, itd. Stosujemy je także raz na jakiś czas profilaktycznie. Jeżeli wahasz się czy możesz ich używać, warto najpierw poczytać o wskazaniach do używania baniek na stronie producenta.

Kiedy ktoś pyta się mnie czemu stawiamy bańki sobie i dzieciom, znajduję 3 wyjaśnienia.

1. Po pierwsze.
Niektórzy uważają, że bańki pobudzają prawidłowe pobudzenie zaklopsowanej podczas choroby energii i dlatego na różne schorzenia bańki stawia się w odpowiednich puntach ciała. Można to uznawać lub nie ale ta wiedza z pewnością nie zaszkodzi.

2. Po drugie.
Bańki stawiała moja babcia. I działały. Kiedyś podczas kontroli lekarskiej trafiliśmy do bardzo sędziwej lekarki. Stara, dobra szkoła, pomyślałem. Chciała osłuchać plecy jednego z naszych dzieci i zobaczyła masę krwiaków. Zdziwiła się i widać było, że nie codziennie ogląda takie rzeczy. „Bańki” – mruknąłem. Odrzekła: „Dobrze, bardzo dobrze” i zajęła się osłuchiwaniem. Stawianie baniek stosuje się prawdopodobnie od tysięcy lat. Jeżeli wtedy działały, to dlaczego teraz miałyby nie działać?

3. Po trzecie i jednocześnie moje ulubione wyjaśnienie.
Stawianie baniek powoduje coś w stylu wylewów podskórnych lub jak kto woli krwiaków. Dzieje się tak ponieważ wytworzone w bańkach podciśnienie „wsysa” skórę w wyniku czego pękają podskórne naczynia krwionośne. Organizm myśli wtedy, że został zaatakowany i zaczyna produkować duże ilości leukocytów czyli ciał odpornościowych. Ogromne ilości. Całą nową armię leukocytów. Armia wysyłana jest w miejsce infekcji a kiedy napotyka jedynie na swoją krew, kieruje swe siły w miejsce prawdziwej infekcji.

Innymi słowy, leczenie bańkami polega na podnoszeniu odporności własnego organizmu. Czy może być coś lepszego co możemy sobie zafundować podczas choroby?

U nas zazwyczaj wyraźną poprawę zdrowia widać już następnego dnia.

Jeżeli bańki znane są od setek, jeśli nie tysięcy lat, skutecznie leczą i podnoszą naturalną odporność organizmu, to czemu są tak mało popularne i nie znajdziecie ich w reklamach podczas zbliżającego się okresu zachorowań na grupę?

No cóż, mniej sprzedanych leków i „polepszaczy nastroju” to mniejsze wpływy do kasy ich producentów. Ot i cała mądrość.

A teraz poszperaj w internecie, poczytaj o wszystkich za i przeciw i odpowiedz sobie na pytanie: „Co dobrego mogę zrobić dla własnego zdrowia?”


Wpis jest sponsorowany, jednak cały artykuł i zawarte w nim opinie są moje a sponsor nie ingerował w ich treść.