Kolejny poradnik z cyklu „Dla ojca”, kiedy żona ponownie na jakiś czas Was opuszcza.
Kiedyś wcześniej radziłem Jak zostać bohaterem. Zasada koszarowa świetnie sprawdza się, kiedy zostajesz sam na sam z dziećmi.

Kiedy wydaje Ci się, że spróbowałeś już wszystkiego, a Twoje dzieci nadal nie rozumieją, nie chcą, nie słyszą co do nich mówisz… czas na naukę starą jak świat: dominuj albo zostań zdominowany, rozgnieciony i zadeptany.

Ponieważ odniosłem wrażenie, że jakimś przedziwnym trafem wszystkie dzieci nagle straciły słuch i przestały w ogóle rozumieć co do nich mówię, ustawiłem je w rządku i oznajmiłem:
– Od tej chwili wprowadzam zasadę koszarową. Sprowadza się ona do czterech bardzo prostych do zapamiętania reguł: słuchasz, wykonujesz, nie dyskutujesz i ostatnie: jesz co ci nakładają.

Po takiej informacji mogą u dzieci wystąpić natychmiastowe reakcje uboczne:
– niekontrolowane rozdziawianie paszczy
– niedowierzanie
– śmiech
– szloch
– wszystkie powyższe.

Nie szkodzi, rzekło się, trzeba wykonać. Inaczej Twój autorytet generała legnie w gruzach szybciej niż się pojawił.
Od teraz krok po kroku realizujesz swój plan.

Po kilku dniach od wdrożenia planu, kiedy już wszyscy nieco ochłoną nowym stanem rzeczy, zaczynasz wyjaśniać, że zasada koszarowa dobrze służy nam wszystkim. Tobie, bo masz kontrolę, kontrola daje bezpieczeństwo, a bezpieczeństwo jest podstawą. Dzieciom, ponieważ dzięki temu, wszystko o co poprosisz wykonują sprawniej a przecież wszyscy jedziemy na tym samym wózku i trzeba być skutecznym.

Historia pokazuje, że najwięcej problemu może być z jedzeniem. Dzieci początkowo mogą nie rozumieć dlaczego od tej pory nakładasz im jedzenie chochlą z dwóch wielkich kotłów. Z jednego tłuczone ziemniaki a z drugiego breję, która może zawierać w sobie „zbilansowane składniki”.

Jeżeli usłyszysz:
– ja tego nie lubię
lub
– ale ja tego nie zjem

nie zniechęcaj się. Nie zje trudno, będzie głodne. Twój upór jest jedyną słuszną drogą do sukcesu. Jeśli zmiękniesz natychmiastowo przeniesiesz się do punktu: zdominowany, rozgnieciony i zadeptany.

Aby skutecznie realizować plan, musisz oczywiście natychmiast zablokować dostęp (łańcuch, kłódka, ew. zaspawanie) do jakichkolwiek zapasów, podjadaczy, słodyczy, spiżarni, lodówki… Od tej pory jest kocioł z szarawą pulpą. Do picia jest woda. Żadne soczki!

A ponieważ jesteś mądrym, troskliwym i odpowiedzialnym rodzicem, nie możesz pozwolić sobie na jakikolwiek chaos i brak planu.

Do boju ojcowie, front to nie przelewki, ale przy odpowiednim podejściu da się przeżyć.
Powodzenia!