tatablog.pl

czyli spojrzenie Taty na całe to zamieszanie

Archiwum kategorii ‘Wszystkiego po trochu

Coś mi się zdaje, że kiedy robimy się podstarzali, święta zaczynają przybierać zupełnie nowy, wymiar.

Część znajomych gromadzi się w pierwszym dniu Świąt, np. na wspólne robienie wypieków.
Część drugiego dnia Świąt organizuje happening na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Zamiast miesiącami szykować się i knuć misterny plan przygotowań, zastanawiając się co i komu podłoży Święty, marzę jedynie o świętym spokoju.

Fajnie, że dzieciaki nie mogą się już doczekać Gwiazdki. Przypomina mi się, jakie to było dla mnie ważne, kiedy byłem mały. Doczekać jedynego dnia w roku, kiedy mogłem siedzieć tak długo jak mi się podobało. Moi rodzice też pewnie padali na twarz, zastanawiając się kiedy te cholery pójdą spać.

Mimo to cieszę się na rodzinny styl i lekki spontan, jaki zawsze towarzyszy naszym Świętom.

Czuję się wtedy trochę jak Hindus. Dookoła pełno ludzi, z czego część to moja bliższa lub dalsza rodzina, a co ma być to będzie.

Imię dla Bąbla poszukiwane!

Jako, że sytuacja nie jest lekka proszę Was o pomoc w wyborze imienia dla naszego Bąbla.

Wiemy już, że ma być dziewczę. Jakieś wskazówki?

Laska w drodze!

Oj tak – będzie dziewczyna!
Wychowałem się z bratem. Teraz dwójka chłopaków. O siusiakach wiem wszystko. Mówiłem znajomym, że jestem trochę przerażony, bo nie wiem jak się obsługuje takie… małe.

Jeden z nich powiedział:
- Słuchaj jesteś w świetnej sytuacji, będzie miała dwóch starszych braci, nikt się lepiej o nią nie zatroszczy jak oni.

Jak będzie – okaże się za parę lat.
Oczywiście cieszę się, jestem dumny, szczęśliwy i jednocześnie jestem z lekka przerażony…

Co za płeć?

Stawiamy 50-50!
Bąbel jutro okaże swe prawdziwe „oblicze” (no chyba, że się przyczai).

Ja stawiam, że kolejny chłopak, dla mnie Taty będzie ciężko z trzema konkurentami…
Mama w tej ciąży czuje się wybitnie inaczej. Jej typ to dziewczę!

Jutro werdykt! Na co stawiacie?

Ścigamy się

Nasze życie to wyścigi. Ścigamy się w byciu lepszym, szybszym, większym, fajniejszym. Tak to już jest.

Wyścigi są dobre i złe. Kiedy ścigają się sportowcy to są te dobre wyścigi. Każdy ma podobne warunki a wszystko sprowadza się do psychiki. Uogólniając – umiejący ją okiełznać wygrywa.

Jeśli chodzi o dzieci i szybkość ich rozwoju i tego co i które robi lepiej i szybciej od innych…
To jest to wyścig rodziców i otoczenia!

Nie ma najmniejszego znaczenia czy dziecko siada wcześniej czy później. Jedno jest takie a drugie inne. Jak każdy człowiek. Wasze dzieci nie biorą udziału w wyścigu o punkty i Wy też nie bierzcie.

Jeden uczy się jeździć samochodem w weekend a innemu cały rok nie wystarcza, ale za to jest lepszy w czymś innym.

Najważniejsze by ‘wsłuchiwać’ się w potrzeby dzieciaczka i umieć je dostrzegać.

Mam dobry przykład:
Moja żona ma siostrę młodszą od siebie. Ci sami rodzice, te same warunki. Teraz mają po 30-parę lat. Jedna jest rozważna, druga romantyczna. Są zupełnie inne. Inaczej się rozwijały. Każda w swoim indywidualnym tempie.

Oczywiście – powiecie – chcemy się pochwalić, że nasz dzieciak robi coś szybciej o parę dni od innych dzieci. Czy to ma znaczenie?

Jeżeli macie presję środowiskową – ciocia, teściowa porównuje, olejcie to. Cieszcie się, że Wasz dzieciak dobrze się rozwija. Rozmawiajcie z nim, ćwiczcie, cieszcie się tymi wyjątkowymi chwilami.

Każde dziecko jest niepowtarzalne. Nie ma do czego porównywać na tym etapie życia.
Wasze dziecko jest wyjątkowe!
Poczujcie to i będziecie szczęśliwi tym co widzicie.

Jeden ma 4 lata, drugi niecałe 2.
Są podobni i straszliwie różni.
I to jest piękne.

Facebook