tatablog.pl

czyli spojrzenie Taty na całe to zamieszanie

Archiwum kategorii ‘Zdrówko

Synek śpi na dworzu

To prawda.

Codziennie Synek sypia na dworzu. I to niezależnie od pogody czy pory roku. Wiem jak to wygląda. Rodzice tyrani znęcają się nad dzieckiem nie dając mu spać normalnie w domu. Sąsiedzi przechodząc obok nas mamroczą coś o ‘biednym dziecku…’, i z politowaniem kiwają głowami.

Ceremonia zaczyna się wyjściem na spacer. Ponieważ czasem Synek bywa bardzo zmęczony, albo przeciąga się pora jego zwyczajowej drzemki, okazuje się, że zasypia prawie natychmiast lub zaraz za winklem. Jeśli jest pobudzony to Mama zabiera go na długi spacer. Prędzej czy później zasypia.

Mamy ten komfort, że jest ogródek, w którym Synek może sypiać w wózku, będąc do tego cały czas na widoku. Synek jest ubrany, opatulony w zależności od temperatury, osłonięty od wiatru i deszczu. Zawsze, kiedy budzi się jest cieplutki a na buzi ma zdrowe rumieńce.

Uważamy z Mamą, że to mu wychodzi na zdrowie a przebywając na powietrzu nabiera odporności.
Sami oceńcie czy to jest znęcanie się.

Cholerny katar

Jak to z katarem bywa, przypałętał się i nie chce się odczepić.
Zmienia się tylko jego forma od lejącej do galaretki. No i te różne kolory.

Bywają dnie, że bardzo negatywnie wpływa na samopoczucie Synka. Oddech ma płytki i szybki. Przez to jedzenie też jest problemem. Najgorszy jest towarzyszący kaszel, który wynika z kataru.

Katar jest zatem zły a notoryczny katar może zamienić się w coś gorszego. Trzeba z nim walczyć. Tylko jak? Na profilaktyce katarowej nie znam się.

Wiem natomiast, że podczas szkoły rodzenia ktoś polecił tzw Fridę. To dziwne urządzenie produkcji szwedzkiej wydaje się jednak niezwykle skuteczne w działaniu. Kiedyś były ‘gruszki’. Teraz z pomocą nadciąga Frida. Jej tajemnica polega chyba na końcówce, która dobrze przylega do noska. Poza tym jest dość higieniczna, ponieważ łatwo się ją czyści.

Jednak najważniejszą jej zaletą jest niewielka i bezpieczna inwazyjność. Synek też to docenia, nie marudzi, kiedy sie jej używa a czasem nawet sam na nią pokazuje, że czas już użyć.

Przyznam się, że z jakiegoś powodu nie jestem w stanie tego używać. Mamie za to idzie bardzo dobrze. No cóż. Jestem pewien, że inne mamy, którym raz z pomocą przyszła Frida, już się jej nie pozbędą.

frida, aspirator do nosa

Frida do nosa przyda się w każdym domu gdzie jest małe dziecko.

Siusiak jak rzodkiewka

W żłobku Synek [14M] nabawił się zapalenia siusiaka.
Nie wiem jak oni tam dbają o higienę ale prawdą jest to, że stało się to właśnie w żłobku a nie gdzie indziej.

Na początku siusiak był twardy i napuchnięty z jednej strony. Później kolorem i twardością przybrał formę rzodkiewki. W żłobku powiedzieli, że mamy nie wracać dopóki tego nie wyleczymy. Jakby to była nasza wina.

No ale był problem. Synek bardzo dzielny ale widać było, że boli go przy dotyku. Późnym wieczorem zaczęła nas trochę ogarniać panika. Zdobyliśmy już adresy ostrych dyżurów. Oczami wyobraźni widzieliśmy skalpele, wytrychy, nożyce i te wszystkie straszne narzędzia chirurgiczne, poukładane w sterylnym porządku i czekające na swoją kolej.

Regułą jest to, że w sytuacjach paniki ciężko jest myśleć. W większości przypadków trzeba po prostu złapać oddech i pomyśleć. Odpaliłem komputer i zacząłem szperać po forach. Jak zwykle okazało się, że ile wpisów tyle dobrych rad. Głównie wypowiadały się mamy. Wachlarz pomysłów od stulejki do stołu operacyjnego. Po godzinie wiedziałem tyle, że na 5 podobnych przypadków znalazłem 5 rozwiązań.

Postanowiliśmy poczekać jednak do rana i zobaczyć co się stanie. Postanowiliśmy też wstrzyknąć pod skórkę napletka małą strzykawką rivanol i zrobić rivanolowy okład z gazy.

Następnego dnia lekarze powiedzieliby, że sytuacja ‘ustabilizowała się’. Wieczorem drugiego dnia obrzęk zaczął pomału ustępować a purpurowy kolor też jakby zaczął blednąć. Przemywanie i okłady powtarzaliśmy rano i wieczorem.

Po paru dniach po zapaleniu nie było śladu.
Jakby co, odpukać, polecam tę metodę. Bądź co bądź to domowy sposób, który Synka kosztował najmniej stresu.

Box

Domowe sposoby na zbicie temperatury u dzieckaPodróż samochodem z małym dzieckiem - jak się przygotować, żeby przetrwaćCo może przydać się podczas lotu samolotem z małym dzieckiem

Facebook