czyli spojrzenie Taty na całe to zamieszanie
21 10
Młody dziś [1R9M] oglądał „teledysk” Puszek okruszek. Pytany po kolei kto tam występuje, mówił:
- To Pani, to pies, to lef…
Dla jasności w klipie występują:
„To Pani” – Natalia Kukulska
„To pies” – szczeniak
„To lef” – duży pies
Ciekawe czy to kiedyś przeczyta ![]()
11 10
Nasze życie to wyścigi. Ścigamy się w byciu lepszym, szybszym, większym, fajniejszym. Tak to już jest.
Wyścigi są dobre i złe. Kiedy ścigają się sportowcy to są te dobre wyścigi. Każdy ma podobne warunki a wszystko sprowadza się do psychiki. Uogólniając – umiejący ją okiełznać wygrywa.
Jeśli chodzi o dzieci i szybkość ich rozwoju i tego co i które robi lepiej i szybciej od innych…
To jest to wyścig rodziców i otoczenia!
Nie ma najmniejszego znaczenia czy dziecko siada wcześniej czy później. Jedno jest takie a drugie inne. Jak każdy człowiek. Wasze dzieci nie biorą udziału w wyścigu o punkty i Wy też nie bierzcie.
Jeden uczy się jeździć samochodem w weekend a innemu cały rok nie wystarcza, ale za to jest lepszy w czymś innym.
Najważniejsze by ‘wsłuchiwać’ się w potrzeby dzieciaczka i umieć je dostrzegać.
Mam dobry przykład:
Moja żona ma siostrę młodszą od siebie. Ci sami rodzice, te same warunki. Teraz mają po 30-parę lat. Jedna jest rozważna, druga romantyczna. Są zupełnie inne. Inaczej się rozwijały. Każda w swoim indywidualnym tempie.
Oczywiście – powiecie – chcemy się pochwalić, że nasz dzieciak robi coś szybciej o parę dni od innych dzieci. Czy to ma znaczenie?
Jeżeli macie presję środowiskową – ciocia, teściowa porównuje, olejcie to. Cieszcie się, że Wasz dzieciak dobrze się rozwija. Rozmawiajcie z nim, ćwiczcie, cieszcie się tymi wyjątkowymi chwilami.
Każde dziecko jest niepowtarzalne. Nie ma do czego porównywać na tym etapie życia.
Wasze dziecko jest wyjątkowe!
Poczujcie to i będziecie szczęśliwi tym co widzicie.
Jeden ma 4 lata, drugi niecałe 2.
Są podobni i straszliwie różni.
I to jest piękne.
6 10
Opracowałem Drink homeopatyczny©®™, idealny do stosowania we wszystkich sytuacjach, w których z różnych powodów nie można wypić zbyt wiele alkoholu.
Ponieważ wielu znajomych potwierdziło mi jego stosowanie, postanowiłem podzielić się przepisem ze światem.
Drink homeopatyczny©®™ sporządza się podobnie jak każdy typowy drink i może powstać na bazie właściwie każdego znanego drinka.
Przykład z tych najprostszych:
- lód
- 50 ml. wódki
- 100 ml. soku grejpfrutowego
Taki drink należy sączyć ale tylko do momentu, kiedy na dnie szklanki zostanie ok 50 ml. drinka. Wtedy uzupełniamy go dodając:
- lód
- 100 ml. soku grejpfrutowego
Czynność tę można powtarzać w nieskończoność, mając pewność, że w drinku są jeszcze ślady alkoholu. Czysta homeopatia! Wg niektórych homeopatia działa bardzo skutecznie.
Zabawa kończy się wraz z wypiciem drinka do końca.
UWAGA! – przepis autorski!
Wszyscy, którzy zamierzają korzystać z Drinka homeopatycznego©®™ proszeni są o umieszczenie w komentarzu poniżej, informacji o jego użyciu. W przypadku rozpowszechniania informacji o Drinku homeopatycznym©®™ dalej, proszę o umieszczenie pod spodem informacji o autorze
Dobrej zabawy!
4 10
Muszę przyznać się Wam do czegoś. Wstyd mi, bo dopiero po fakcie ze wszystkiego zdałem sobie sprawę.
A było tak:
Wraca Ona – Mama – po ciężkim dniu pracy na swoim zakładzie i zastaje mnie w kuchennym fartuchu oprószonym mąką, piekarnik rozgrzany, dzieci umyte, w piżamach pomagają mi dosypując kolejnych składników do wyrabianego ciasta.
Jak do cholery do tego doszło? Sprawa jest dużo poważniejsza niż na początku myślałem. Żeby to wyjaśnić musimy cofnąć się w historii parę lat.
Ci co są mniej więcej w moim wieku pamiętają pewnie jeszcze te wszystkie urządzenia AGD z końcowych dekad ubiegłego wieku, których przeciętny facet nie był w stanie obsłużyć bo były zwyczajnie nielogiczne.
Taka np. pralka Polar z tajemniczym guzikiem ‘bio’.
Jak technologowie w latach siedemdziesiątych wyobrażali sobie, że za pomocą jednego pokrętła można ustawić pranie tkanin bawełnianych lub lnianych kolorowych lekko lub umiarkowanie zabrudzonych?
Jak na miłość boską w tamtych ciemnych czasach zwykły przekaźnik elektryczny mógł to zrobić? Na oko widać, że coś tu śmierdzi.
Albo jak np. przeciętny facet mógł zabrać się za gotowanie, skoro najprostsza potrawa wymagała posiadania wagi, różnych menzurek, długiego drewnianego patyczka i specjalnego sitka do przesiewania mąki? A, i jeszcze stolnicy oczywiście.
Odpowiedź jest prosta – wszystkie te wspomagane przez ówczesne AGD prace domowe były skrajnie nie-userfriendly.
Oczywiście w czasach, kiedy gospodarstwem domowym zajmowały się wyłącznie kobiety, nie było potrzeby zastanawiania się czy coś jest logicznie czy nielogicznie zaprojektowane, bo jak ogólnie wiadomo gospodynie intuicyjnie potrafią radzić sobie z podobnymi przeszkodami, bez zadawania zbędnych pytań.
I właśnie dobrnęliśmy do meritum.
Parę lat później kobiety, które z natury są świetnymi obserwatorami, z jakiegoś powodu zajęły się projektowaniem przemysłowym. I tak powstał np. zaprojektowany przez kobiety samochód dla kobiet, który jak życie pokazało pokochali faceci…
Połechtane tymi sukcesami projektantki nie spoczęły na laurach. Zaprojektowały pralkę z wyświetlaczem LCD, na którym klika się temperaturę, ustawia się czy jasne czy ciemne, czy mocno czy bardzo mocno zabrudzone, klika się ilość obrotów i play… i już.
Jest zrozumiały, logiczny, intuicyjny wyświetlacz. To przez nie ja dziś robię pranie bo nie mam wymówki, że coś jest niezrozumiałe.
Ponieważ projektantki widocznie uznały, że łatwo im poszło, postanowiły zagonić nas do kuchni. Nie potrzeba było wiele czasu, aby zaprojektowały blender, który ma miliard różnych programów obsługiwanych przez kilkanaście prostych ikonek.
Ponieważ blender nie tylko miksuje ale też podgrzewa, waży i gotuje na parze, okazało się, że nie potrzeba żadnego innego urządzenia w kuchni do przygotowania całkiem sensownego obiadu. I to w 3 min. Do tego jest „książka kucharska”, która pokazuje w której sekundzie należy kliknąć którą ikonkę…
I tak mój naturalny instynkt obronny został otępiony i zupełnie nieświadomie wpadłem w zasadzkę, a co gorsza wciągnąłem w nią własnych synów.
W ten sposób wracamy do początku.
Wraca Ona – Mama – po ciężkim dniu pracy na swoim zakładzie i zastaje mnie mnie w kuchennym fartuchu oprószonym mąką…
3 10
…wszystko strasznie się komplikuje.
Powtórzę jeszcze raz:
Kiedy ma się dzieci wszystko strasznie się pierniczy.
To przerażające ale nie jesteś w stanie tego zrozumieć kiedy ich nie masz. Dzień narodzin Twojego pierwszego dziecka jest najbardziej przerażającym dniem w życiu.
Twoje życie, które znasz, Twoje dotychczasowe życie przemija.
Bezpowrotnie i na zawsze.
I nagle Twoje dzieci uczą się chodzić a potem uczą się mówić…
Wtedy zdajesz sobie sprawę, że chcesz przy nich być.
Okazuje się, że są one najcudowniejszymi ludźmi, jakich kiedykolwiek poznałaś w swoim życiu.
Chcesz o tym pogadać z doświadczonym Tatą?
Skomentuj ten wpis!
Najnowsze komentarze