czyli spojrzenie Taty na całe to zamieszanie
29 03
Miło jest.
Od paru ładnych dni zafascynowany jestem utworami
Ulricha Schnaussa, takimi jak ten.
Dla mnie jest on łagodny, pozytywny, i bezsłownie nieskończony.
Zauważyłem, że u nas na zakładzie ludzie też podrygują.
26 01
W pierwszy czy drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia powiedziałem Mamie, że bardzo bym chciał wybrać się na posłuchanie kolęd. Traf chciał, że parę tygodni później dostaliśmy cynk od znajomej, że w katedrze chór będzie śpiewał kolędy i pastorałki.
Umówieni byliśmy z Dziadkami na miejscu. Żeby było lepiej widać wpakowaliśmy się wraz z Synkiem do pierwszego rzędu.
Byłem bardzo ciekaw ale też trochę bałem się jego reakcji. Siedzieliśmy metr od rejestrujących wszystko mikrofonów. Zastanawiałem się, czy Synek nie będzie robił konkurencji.
Kiedy już wszystko ucichło, wszedł chór i zaczęło się. Synka zamurowało. Siedział na kolanach oniemiały. Wsłuchany, patrzył się w chór znajdujący się parę metrów od nas. Po pierwszej kolędzie bił ze wszystkimi brawo.
Po 30 minutach zaczął się trochę wiercić. W tym czasie zmienił się chór, były inne ubiory i znów zrobiło się ciekawie.
Natomiast kiedy zaczęła śpiewać solistka, Synek zatkał uszy. Testował sobie jak to słychać z zatkanymi uszami ale wyglądało śmiesznie.
Okazało się, że półtoraroczne dziecko może spokojnie wysiedzieć podczas godzinnego koncertu.
Tylko może nie na koncercie solowym.
23 01
Jakiś miesiąc temu we wpisie wpisie o Szkole muzycznej YAMAHA wspomniałem, że kiedy dowiem się czegoś dodatkowego na temat dopasowania zajęć do wieku i możliwości Synka – dam znać.
A więc daję znać.
Po raz pierwszy poszliśmy do starszej grupy.
Program dla grupy wiekowej powyżej 18 miesiąca do 4 lat nazywa się ‘Szkraby i muzyka’. Maskotką zajęć jest ośmiornica Kraki.
Synek był tam najmłodszy [18M].
Reszta w okolicy 2, 2+ lat. Było zdecydowanie więcej interakcji, zabaw, dawania i brania prezentów.
Teraz przynajmniej widzę, że te zajęcia są dla Synka atrakcyjniejsze a on sam angażował się w zabawy dla starszych dzieci.
Wynika z tego, że wszystko jest dobrze, kiedy odpowiednio się dopasuje poziom do możliwości.
Lub na odwrót.
20 12
Mam mieszane uczucia.
Do szkoły muzycznej YAMAHA Synek [17M] chodzi już parę miesięcy. Jest ‘po sąsiedzku’ więc jest bardzo wygodnie. Do tej pory z Synkiem na zajęcia muzyczne w Szkole YAMAHY chodziła Mama.
Na ostatnie zajęcia w zastępstwie poszedłem ja.
Na naszych zajęciach był jeszcze jeden dziesięcio-miesięczny chłopiec. W sumie dwójka. Może to wina okresu przedświątecznego.
Mieszane uczucia mam dlatego, że wg mnie Synek się nudził. Pokazał, że umie chodzić jak słoń i skakać jak myszki ale był zainteresowany wszystkim dookoła tylko nie zajęciami.
To są zajęcia z Foczką ‘Robby’, czyli dla dzieci od 4 miesiąca życia. Prowadząca Pani rozłożyła kocyk chcąc by dzieci na nim siedziały i skupiły się na instrumentach (grzechotki, talerze i co tam jeszcze).
Młodszy chłopiec nie umie jeszcze chodzić więc jasne, że nigdzie nie poszedł. Za to Synek nie mógł usiedzieć. Latał po całej salce. Bardziej go interesował termostat przy kaloryferze niż piosenka o padającym śniegu.
Nie był przy tym niegrzeczny czy nieznośny. Był po prostu ciekawy.
U nas w domu jest dużo muzyki. Dzięki temu Synek umie na nią reagować np. kołysząc się, tupiąc czy tańcząć. Ciężko powiedzieć czy to zasługa Szkoły Muzycznej YAMAHA czy domowego podejścia.
Nie mogłem na ten temat porozmawiać z Panią prowadzącą, bo przed zajęciami i po miała jakąś wizytację. Na razie nie mogę zrozumieć czemu służą te zajęcia. Wydaje się, że nie ma znaczenia, że dziecko niezbyt angażuje się w ich przebieg. Możliwe, że celem nie jest skupienie jego uwagi przez 45 minut. Natomiast nie było interakcji bo nie było z kim.
Możliwe, że to zajęcia nie dla niego. Namówię Mamę na zajęcia dla starszych dzieci. Kolejna grupa wiekowa dla dzieci od 18 miesiąca nazywa się ‘Szkraby i muzyka’. Pójdziemy razem. Zobaczymy jak będzie.
Przy okazji porozmawiam ze znajomą, która w którymś z tych japońskich systemów uczy. Z tym, że chyba w Szkole Suzuki. Są tam wprawdzie starsze dzieci, grające na skrzypcach, ale zapytać o podejście nie zaszkodzi.
Jak się czegoś dowiem – dam znać.
Poza tym czas zacząć z powrotem myśleć o żłobku lub o miejscu gdzie będą inne dzieci i więcej interakcji.
Najnowsze komentarze